Wiatraki lądowe w Polsce produkują energię elektryczną czterokrotnie taniej niż elektrownie węglowe, co czyni je obecnie najbardziej opłacalnym ekonomicznie źródłem energii w kraju. Wysokie ceny energii na rynku i zablokowany rozwój nowych wiatraków przez legislację (zasada 10H) to kluczowe czynniki wpływające na dalszą opłacalność. Ich szersze wykorzystanie pozwoliłoby co roku oszczędzić miliardy złotych w polskiej gospodarce, ale wymaga to istotnych zmian w regulacjach i planowaniu przestrzennym [1][2][7][8].
Opłacalność wiatraków w Polsce – podstawowe fakty
Energia elektryczna generowana przez wiatraki lądowe ma w Polsce najniższy koszt produkcji spośród wszystkich dużych źródeł. Każdy dodatkowy gigawat mocy z wiatru obniża średnie koszty energii dla przemysłu i konsumentów [1]. W czerwcu 2025 r. moc zainstalowana farm wiatrowych na lądzie osiągnęła 10,4 GW (wzrost o 7,6% rok do roku), co stanowiło 29% krajowych mocy OZE i 14% całkowitego systemu energetycznego Polski [2][3].
Koszty inwestycji w farmy wiatrowe są zwracane szybciej dzięki dynamicznym wzrostom cen energii i spadającym nakładom na technologie. Budowa przeciętnej farmy wiatrowej trwa obecnie około 3 lat, po czym następuje okres eksploatacji przynoszący systematyczne oszczędności dla gospodarki i odbiorców końcowych [1]. Każdy rok opóźnień spowodowanych ograniczeniami prawnymi oznacza 6–7 miliardów złotych strat rocznie z tytułu droższej energii, wynikającej z konieczności użycia kopalnych źródeł [1].
Regulacje – główna bariera opłacalności
Restrykcyjna zasada 10H, wprowadzona w 2016 r., uniemożliwia budowę nowych turbiny wiatrowych na większości terenów kraju. Przepis ten ogranicza lokalizację wiatraków lądowych do obszarów oddalonych o co najmniej 10-krotność wysokości turbiny od zabudowań, co w praktyce blokuje rozwój sektora [1][7]. Przez tę ustawę tempo wzrostu nowych instalacji znacząco spadło, a każde opóźnienie zniesienia blokady skutkuje utratą nawet 1,5 GW potencjału wiatrowego na dekadę [1].
Planowane złagodzenie zasady do 500 metrów wymaga szerokiej akceptacji społecznej oraz podpisu prezydenta. Na zmianę regulacji i uchwalenie nowych planów gminnych przewidziano czas do połowy 2026 r., co jest kluczowe dla przyszłości lądowej energetyki wiatrowej [6][7][8]. Bez odblokowania tego sektora Polska nie wykorzystuje w pełni taniego źródła energii i notuje coroczne, znaczące straty finansowe [1][7].
Ekonomika i rozwój farm wiatrowych
Koszt budowy dużej farmy wiatrowej o mocy około 219 MW wynosi ok. 1,25 miliarda złotych. Dla porównania produkcja energii z wiatru – przy obecnych nakładach inwestycyjnych i kosztach eksploatacyjnych – zapewnia stabilne ceny prądu w dłuższej perspektywie [2][4]. Nowoczesne farmy wyposażone są w turbiny o mocy 2,5-2,75 MW, a od 2026 roku nawet 75% komponentów do wiatraków będzie produkowanych w Polsce, co dodatkowo obniży koszty i wzmocni rodzimy przemysł [4].
Budowa nowych farm przekłada się nie tylko na niższe ceny energii, ale również zwiększa bezpieczeństwo energetyczne kraju. W 2025 r. tempo wzrostu mocy wiatrowych w Polsce wyniosło +0,75 GW rok do roku, co jest jednym z lepszych wyników w regionie, mimo ograniczeń legislacyjnych [2][3].
Wiatraki offshore – szansa dla przyszłości
Równolegle do energetyki lądowej dynamicznie rozwijają się projekty wiatraków morskich (offshore). Potencjał Bałtyku oceniany jest na pokrycie 57% krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Pierwsze projekty jak Baltic Power (1,2 GW) rozpoczną produkcję już w 2026 r., a planowane są kolejne, np. Baltica 2 [3][5].
Rozwój offshore wymaga odpowiednich inwestycji w infrastrukturę przesyłową. Polskie Sieci Elektroenergetyczne zaplanowały do 2037 r. inwestycje na sumę 66 miliardów złotych, z czego 10,8 mld zł już pozyskano [6]. Te nakłady są niezbędne, by w pełni wykorzystać potencjał nowoczesnych źródeł odnawialnych w Polsce.
Podsumowanie: czy wiatraki są opłacalne w Polsce?
Opłacalność wiatraków w Polsce potwierdzają zarówno dane ekonomiczne jak i parametry techniczne obecnych instalacji. Energia z wiatru jest obecnie najtańszą formą energii w kraju, a rozwój nowych farm, zarówno lądowych jak i morskich, oferuje największy potencjał obniżenia kosztów dla gospodarki. Główną barierą pozostaje prawo (zasada 10H), które ogranicza skalę inwestycji i generuje wielomiliardowe straty. Od decyzji o liberalizacji regulacji i sprawnym wdrożeniu nowych planów zależy, czy Polska wykorzysta szansę na tanie i bezpieczne źródła energii w kolejnych latach [1][2][3][6][7][8].
Źródła:
- https://www.psew.pl/kazdy-rok-bez-zniesienia-10h-to-koszt-7-mld-zl-dla-polski/
- https://www.rynekelektryczny.pl/moc-zainstalowana-farm-wiatrowych-w-polsce/
- https://focusonbusiness.eu/pl/wiadomosci/wiatr-w-zagle-polskiej-transformacji-energetycznej-co-dalej-z-farmami-wiatrowymi-w-polsce/35770
- https://zielonagospodarka.pl/75-proc-z-polski-famur-zapowiada-start-produkcji-wiatrakow-w-2026-r-20961
- https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-energia-z-baltyku-poplynie-w-2026-roku-ten-prad-bedzie-tansz,nId,7841127
- https://wysokienapiecie.pl/112844-czy-polskie-wiatraki-faktycznie-tak-bardzo-potrzebuja-500-metrow/
- https://oze.cire.pl/artykuly/serwis-informacyjny-cire-24/rok-2026-rozpoczynamy-od-nowej-wersji-ustawy-wiatrakowej-ale-nadal-wszystko-zalezy-od-decyzji-prezydenta
- https://strefabiznesu.pl/rok-2026-zadecyduje-o-rozwoju-farm-wiatrowych-w-polsce/ar/c3p2-28258335

RM Solar to wiodący portal tematyczny o odnawialnych źródłach energii i inteligentnych rozwiązaniach dla domu. Od 2024 roku łączymy świat nowoczesnych technologii z troską o środowisko naturalne, dostarczając praktyczną wiedzę i sprawdzone rozwiązania dla świadomych konsumentów.